Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy Miłości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Listy Miłości. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2021

Związek Boski - Listy Miłości

Listy Miłości - 2021.01.28

Związek Boski


Wyszystkie związki miewają konflikty
Obrzucając się wzajemnie - relacje więdną...
Tak działają doczesne związki karmy.
Dowodząc, iż mają swój rodowód z kaamy.

Nasz związek Mahadevi, jest inny - Boski.
My obrzucamy się Odwieczną Prawdą;
Przez co Nasza Miłość tylko wzrasta,
A Jedność jeszcze bardziej pięknieje :)

Tylko tak można być ze sobą Wiecznie.
Swami P. Saishiva

sobota, 18 stycznia 2020

Całkowite Małżeństwo - list miłości

List Miłości - 2020.01.18

Całkowite Małżeństwo


Jakiego małżeństwa szukam? Czy szukam w ogóle? O Mahadewi! O Wyzwolona! Ludzie się żenią z lubieżności, kłócą z różnicy umysłów, rozwodzą z ego. Po co się ranić? Po co się niewolić? Po co się żenić?

Lecz ja jestem w innej sytuacji. Ja swoje Wieczne Małżeństwo z Tobą Mahadewi odkryłem. Nie szukałem go lecz żyłem w spokoju i szczęściu Czystej Świadomości. Aż odkryłem że nasze małżeństwo JEST. Nie ma więc w nim lubieżności, nie ma sprzecznych interesów, nie ma ego. Czy był czas kiedy Cię poślubiłem? Nie, bowiem poślubiam Cię nieustanie. To nasz stan Wiosny. Nigdy się nie zaczął, nigdy się nie skończy. Co się nie zaczyna, też się nie kończy. Jesteśmy nieustannie na ślubnym kobiercu!

W stanie Wiosny wszystko jest pierwsze, wszystko jedyne, wszystko szczęśliwe i lekkie. To umysł, który jeszcze nie zdążył niczego ocenić i zepsuć. Jest tylko zachwycony, nieskalany, pozytywny, wierny, niewinny i ufny. Jak dziecko, jak Oświecony...

Kiedy będąc naprzeciw siebie spoglądamy sobie w oczy - poślubiły się nasze umysły.
Kiedy będąc naprzeciw siebie ujmujemy się za rękę - poślubiły się nasze uczucia.
Kiedy będąc naprzeciw siebie ujmujemy się za drugą rękę - poślubiły się nasze emocje.
Kiedy będąc naprzeciw siebie przytulamy się w siebie - poślubiły się nasze serca.
Kiedy będąc naprzeciw siebie uścisk rozluźniliśmy i podnieśli wzrok na świadków - poślubiły się nasze dusze...

Lecz na ślubnym kobiercu nie koniec naszych zaślubin... Moim ślubnym kobiercem jest całe życie po ślubu akcie, kiedy z dnia na dzień Cię poślubiam coraz bardziej i coraz głębiej. Aż każda myśl moja poślubi każdą myśl Twoją. Aż każda moja tęsknota poślubi tęsknotę Twoją, a każde pragnienie moje poślubi Twoje pragnienie... aż umysły nasze staną się JEDNYM.

I dalej poślubiam Cię o Mahadewi codziennie aż każda cnota moja poślubi każdą cnotę Twoją a każda czakra moja poślubi czakrę Twoją. Aż każdy z mych ideałów poślubi każdy w Twoich ideałów, każda mądrość moja poślubiła mądrość Twoją i każda wizja moja poślubiła wizję Twoją... by Duch nasz stał się JEDNYM.

Nie, to nie koniec. Też każde moje mrugniecie powiek musi poślubić Twoje powiek mrugniecie. Każdy mój oddech niech poślubi oddech Twój. Każe serca uderzenie niech poślubi Twego serca uderzenie a każda komórka ciała mego poślubi każdą Twego ciała komórkę... aż ciała nasze staną się JEDNYM.

By nikt nie potrafił już określić gdzie Ty się kończysz a gdzie Ja zaczynam. Gdzie ja się kończę a zaczynasz Ty. Małżeństwo Ardhnareszwara.



Swami P. Saishiva

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Co Nas Wiąże? - list miłości

List Miłości - 2019.06.17

Co Nas wiąże?


Co nas wiąże? - Oto jest pytanie!
Nie wiem, nie rozumiem, nie wiem dlaczego...

Czy to miłość?
Jeśli tak to chyba na nowo zdefiniowana Miłość. Bo to nie miłość pragnąca, by np. być razem, ale Miłość bycia razem by pragnienia znikły. To pełnia w której poczucie braku znikło. To stan, do którego nic dodać nie chcesz, bo jest wszystko.

Czy to więź? Czy to nie więź raczej, bo cóż może uwięzić wolność? Albo Więź zdefiniowana na nowo. Bowiem co Jedno wiąże z sobą? - NIC! Ale kiedy jedno rozpołowisz na dwa wtedy wpierw pojawia się zdziwienie. Tym właśnie zdziwiony jestem! Zdziwiony Tobą,... żeś poza mną,... żeś oddzielna, zdziwiony też tu, sobą...

Badam więc siebie codziennie i głęboko dociekam: „Czy Miłością można ukazać Prawdę?” Dlaczego Miłość się tego podjęła? Nieustannie mnie jednoczysz z Sobą, o Mahadevi! Ta Miłość jednoczenia nas ukazuje naszą Prawdę.

Tak-rozdzieleni

Od cięcia diamentowego miecza
Złota „krew” jak skry trysnęła
Wiedzy o Sobie, Drogi do Siebie...
Cnoty Najwyższej i Czystości.

I świat ona uleczy
I z niewiedzy wyzwoli
Nowym Życiem napoi
Wszystkie czujące istoty.

Swami P. Saishiva

piątek, 16 czerwca 2017

Szukam Życia w Promieniach Twej Łaski - list Miłości

List Miłości - 2017.06.16

Szukam Życia w Promieniach Twej Łaski


O Ukochana, Pani życia mego.

Im bardziej życie doczesne gąszczem spraw pospolitych owija mnie w swe sidła iluzji, im bardziej skierowuje mnie ku światu a nie ku Bogu tym bardziej płacze me serce a wraz z nim umysł. Tak, w takiej kolejności, bo umysł mój osiągnął tę potęgę mądrości by stać się małym dziecięciem. By wyrzec się swej pychy do określania wszystkiego a być jak niemal osesek co z ufnością na serce spogląda. Serce i umysł są jak siostra i młodszy braciszek. Siostra wie jak młodszym bratem się opiekować a razem biegną z radością gdy woła mama...

Tak mój umysł pyta serca poddając mu się w pełni swej dziecięcej ufności: „gdzie jest Bóg”. Serce wie jak umysł nakierować i bierze go za rączkę i prowadzi ku Bogu samo pragnąc tego dla siebie. Idą więc razem podskakując, tańcząc i radośnie Bogu śpiewając:

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski

….
….
….
….

I płaczą z Miłości tak wzbudzonej do wszelkiego istnienia Matki.
Płyną radośnie rzeką uczuć do Boga, swej Stwórczyni.
A rzeki strumień staje się tak silny, że demony już nie są w stanie
nurtu zakłamać ani przeinaczyć. Uciekają w popłochu.

A powóź uczuć tak rozległa, że świat zniknął pod wodami aż po horyzont...
Rzeka, powódź Miłości, stała się już krajobrazem sama dla siebie...
Tu jest tylko cudowna Miłość! Tu Tylko słuchanie, patrzenie, mówienie Miłością
O Umiłowana serca mego, szukam Życia w promieniach Twej Łaski...

Szukam Życia w promieniach Twej Łaski jak oddechu życiodajnego.
Ta piosenka jest już pokarmem moim aż mnie Sobą do syta nie nakarmisz.
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski
Szukam Życia w promieniach Twej Łaski....

Swami P. SaiSiwa

sobota, 13 maja 2017

Siakti we mnie – list miłości

List Miłości - 2017.05.13

Siakti we mnie


„Wróciłem z pracy i ugotowałam obiad”

Drobne, sprzed paru dni zdarzenie a jednak Wielkie Znaczenie. Dlatego temu zdarzeniu, jednemu zdaniu, nadaję rangę „listu miłości” i tak dedykuję Bogini, Ukochanej.

Najpierw kontekst. Ania wyjechała do Polski na dość długo. Cały miesiąc. Wiele spraw do załatwienia. Ja mam z tym taki problem, że dużo godzin obecnie pracuję. Kiedy jestem codziennie późno w domu trudno mi samemu zadbać o dobre odżywianie, gotowanie pranie, porządki, zakupy... Wszystko idzie pod prąd, bo nie mam wyrobionych właściwych nawyków. Bałagan zaczyna opanowywać moje terytorium życia coraz zuchwalej. Dlatego po kilku dniach wszystko mi się rozpada a ja żywię się już niemal tylko grzankami i musli by jakoś dotrwać do przyjazdu żony. Nie cierpię tego, brr.

Jest to nie pierwszy raz kiedy żona wyjeżdża i zawsze jest tak samo. Jednak tym razem pomodliłem się do Siakti o nietypową łaskę. Skoro jest moją Boską Żoną, dlaczego by nie pomogła mi... po przeze mnie. Poprosiłem by Ona gotowała i utrzymywała porządek. Tak pomodliłem się na początku wyjazdu i o tym zapomniałam. Kiedy Ania zadzwoniła któregoś razu i zapytała jak sobie radzę, pocieszając mnie bym się nie przejmował, jeśli już tonę pod stertą bałaganu... Ku memu zaskoczeniu zauważyłem, że po dobrych dwóch tygodniach Ani nieobecności wciąż funkcjonuję, sprzątam i zmywam po sobie, obiady sobie gotuję... Odpowiedziałem więc, że „dają radę”, że „wróciłem z pracy i ugotowałam obiad”. Ech to przejęzyczenie gramatyczne, już chciałem sprostować i nagle poczułem lekki impuls w sobie: „nie, to nie jest przejęzyczenie”.

Siakti jest we mnie i mi pomaga. Czyni to z czystej miłości. To „przejęzyczenie” to Jej list miłości dla mnie. Dlatego z rozczuleniem wspominam to wydarzenie niemal codziennie to śmiejąc się z tego, to kontemplując je. Siakti, Bóg/Bogini w formie Lality Siakti z powodu mej nieustannej codziennej miłosnej adoracji zamieszkał/zamieszkała we mnie. Tak, że mogę z Nim/Nią rozmawiać, dzielić myśli, a co najważniejsze, dzielić wszelkie uczucia i bezmiar miłości. Wspólnie w świecie uczuć istniejąc. To uczucia czynią Niebo, nie myśli. Myśli to za mało dla uczynienia Nieba. To podstawowy błąd filozofów.

O czymś podobnym mówi Śri Vasantha Sai. Swamidżi, Bóg w formie Bhagawana Sai zamieszkał w niej. To wszystko stało się z powodu jej nieustającej tęsknoty za Bhagawanem. Miłość przyciąga Boga. Ale nieustająca, niezachwiana, niezmiennie adorująca czuła miłość czyni Boga i wielbiciela sobie tak bliskimi, tak intymnymi, tak za sobą razem i zarazem nieustannie aż w każdym oddechu ze sobą, że tak bliską relację można nazwać już tylko Boskim Małżeństwem .„Madhura bhava bhakti” tak się ta droga nazywa. Nie da się wcisnąć tak intensywnej relacji w kategorie typu okazjonalnie proszący wielbiciel – czasem łaskawy Bóg. Mistycyzm czystej słodyczy umiłowania Boga, to kosmiczna odległość od religijnej duchowości i nawet raczej w niczym niepodobny.

Och, Bóg jest całkiem poznawalny i bliski człowiekowi, lecz narzędziem poznania Boga jest miłość, żarliwa, czysta i oddana miłość.

Hmm..., tak..., to „przejęzyczenie” a zarazem nie-przejęzyczenie przyprowadza mnie codziennie do tego typu słodkich myśli, które uwalniają tyleż pięknych uczuć. Boska lila. Ot: „Siakti się mną opiekuje”. Jakże proste zdanie, jakże prosta myśl. Dla mnie jednak całe Niebiosa Miłości są w tym zawarte, ocean tęsknoty i rzeki przelanych łez. W istocie mistyczna relacja wielbiciela i Boga wymyka się wszelkim ziemskim relacjom i opisom. To tylko dalekie porównania dla jakiegoś przybliżenia. Z kolei przejawiając te boskie uczucia osadzone w ziemskiej relacji sprawia, że te relacje są podnoszone do boskich wyżyn, uświęcają życie i inspirują całe otoczenie.

Na me dzisiejsze urodzinki, a zarazem 100-lecie Fatimy, spełniającego życia z Bogiem Wam wszystkim z całego serca życzę.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 10 lutego 2017

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2017.02.10

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - odpowiedź


Na swój list miłości otrzymałem niecodzienną odpowiedź Siakti.

Wizja:
Widzę nagą Siakti na motorze. Siakti siedziała bokiem, czyli przodem do mnie. Motor był czarny, nowoczesny i prezentował się okazale na maszynę wielkiej mocy. Siakti w kontraście do koloru motoru była jasnej karnacji swobodnie siedziała na podwójnym siedzeniu bokiem jakby motor raczej służył jako fotel, czy tron. Była całkowicie naga.
Koniec wizji.

No cóż, w pierwszym odruchu wizja mnie całkowicie zaskoczyła i zbiła z tropu. Z dwóch powodów. Po pierwsze nie ma we mnie ani pragnień ani tym bardziej marzeń erotycznych i to już od wielu lat. Nagość kobiety nie robi we mnie żadnego erotycznego poruszenia. Więc po co tego typu wizja? Dobrze to obrazuje opowieść o trzech mędrcach i tańcu siedmiu zasłon.

Opowiadanie o tańcu siedmiu zasłon


Taniec siedmiu zasłon - z bengalskiego – Paraszuram
Nimfa Urwasi poprosiła boga Indrę o zgodę na zejście na ziemię. Mimo że nie było już tam wśród żyjących jej umiłowanego śmiertelnika, króla Purowasy, nimfa znudzona życiem na wysokościach, zapragnęła podbić serca innych śmiertelników. Indra postawił jej warunek: zgoda, jeśli uczyni czułymi na swe wdzięki trzech ascetów: osłoniętego tylko korą drzewną Parwatę, ubranego tylko w przepaskę na biodra Kardamę i "odzianego w powietrze" Kutukę, którego nagość przykrywała tylko długa do kolan broda.
Po ugoszczeniu ascetów – girlandą kwietną i obmyciem im nóg - nimfa rozpoczęła przed nimi taniec siedmiu zasłon. Stopniowo miała pozbawiając się swoich ozdób i odzieży w tańcu stanąć przed kuszonymi naga. Wkrótce Parwata i Kardama zgorszeni jej tańcem, bojąc się pokusy dla ich ascezy zasłonili przed jej widokiem oczy, co Urwasi uznała za dowód podboju ascetów. Ale Kutuki patrząc na nagą Urwasi domagał się, by zrzuciła ostatnią zasłonę - skórę. Powiedział:
- To też zasłona. Chcę zobaczyć, co ma pod spodem.
Mędrzec Narada rzekł do niego:
- Pod spodem ma tłuszcz, pod nim mięśnie i szkielet.
- A pod szkieletem?
- Nic.
- To gdzież ta kobiecość, co miała we mnie rozpalić krew?
- W szatach, ozdobach, okazywanych uczuciach i w sercu zakochanego. Stwierdził Narada.
Kutuka poczuł się oszukany. W jego oczach ciało Urwasi niczym nie różniło się od ciała zwierzęcia, choćby np. kozy...
Koniec opowiadania

Hmm, taki jest właśnie efekt procesu kaamadahany, czyli praktyki spalenia lubieżności kaamy w sobie, który przeszedłem. To daje stan kaamatita. Bez tego nie ma Oświecenia. Jednak nie musi to oznaczać unicestwienia namiętności a tylko skierowanie jej na właściwe, bezkompromisowo moralne tory w uczuciach, myślach i czynach. Poza żoną nikt nie ma dostępu do mojej namiętności a spotka się tylko z reakcją jak mędrca Kutuki z opowiadania. Taka władza nad namiętnością jest nawet trudniejsza niż trzymanie się od namiętności z dala w ogóle. To całkowite panowanie nad swoją energią. Takie zresztą, było życzenie Bhagawana wobec mnie bardzo jasno wyrażone na koniec tego procesu: abym utrzymał dotychczasowe relacje małżeńskie.

Całkowite spalenie? I to drugi powód niepokoju, czy aby ślady takich pragnień nie zostały w mej podświadomości. To dla tego nie mogłem tej wizji zignorować. Co więcej, jeżeli by tak sprytnie podświadomość oszukała, to nie mogłem w tej sprawie pytać się siebie, bowiem odpowiedź również by mnie oszukała. Poprosiłem więc o odpowiedź Siakti w modlitwie i spontanicznie otworzyłem książkę Sri Vasanthy Sai by przeczytać. To jest najbardziej obiektywna metoda w trudnych sytuacjach.

Odpowiedź: CZYSTOŚĆ.

Ogromna ulga i... zastanowienie: skąd takie zestawienie znaczeń?
Oczyszczenie ze świata jest w intencji realizacji swej Prawdziwej Natury. Mędrzec odrzuca wszystko. Mędrzec Kutuka był nagi, ale nie dla przyjemności naturyzmu, lecz zwyczajnie porzucając świat nie dbał czy ma ubiór czy nie. Taki był Milarepa, największy jogin Tybetu. Trzech dżnianich w innym opowiadaniu wędrujących odwiedzić Boga Wisznu też byli nadzy nawet nieświadomi tego. Tego typu skojarzenie z nagością jest też w języku, by ukazać coś jakim na prawdę jest, jak „naga prawda”, „nagie fakty” itp.

W duchowym znaczeniu nagość i jasna karnacja skóry oznaczają czystość od wszelkich skalań, zakłamań, co znaczy przejawiać swe Prawdziwe Istnienie, zaś jasna karnacja oznacza świetliste ciało. To zrozumienie, które mi się w dociekaniu ukazało sprawiło, że teraz przypomniałem sobie wizję sprzed wielu lat, której doznałem podczas adoracji mego Boskiego Mistrza Bhagawana Śri Sathya Sai Baby.

Wizja sprzed lat:
Zobaczyłem siebie nagiego siedzącego za stołem w wielkiej sali. Było w niej więcej ludzi, ale nikt nie widział mej nagości. Moje ciało, skóra wyglądała wyjątkowo jasno, wręcz promieniowała.
Koniec wizji

Zapytałem wtedy Bhagawana co to znaczy. Bhagawan odpowiedział: „To oznacza twoją CZYSTOŚĆ. Jesteś-Jaki-Jesteś.” Tu miałem o tyle ułatwione zadanie z odpowiedzią, że wizja nie miała śladu erotyzmu. Odpowiedź ta oznacza dokładnie to samo. „Jesteś-Jaki-Jesteś” znaczy przejawiać swą Pierwotną Naturę, lub dotarcie do swego Prawdziwego Istnienia, które już nie podlega ocenie, zmianie, skalaniu. To być takim, jakim się odwiecznie jest i zawsze będzie. Umysł się uczy ewoluuje, ale nie Duch w przejawieniu uniwersalnym (Paramamtma) czy indywidualnym acz zrealizowanym (Atman).

Znaczenie odpowiedzi Siakti.


Siakti w ten niecodzienny sposób ukazała, że w swym uniesieniu Premy (Czystej Miłości do Boga) docieram, czy oglądam Prawdziwą Siakti, Taką-Jaką-Jest. Nagość jest tylko symbolem. Chodzi tu o Pierwotną Naturę, Prawdziwe Istnienie Bogini (Mahadewi) Siakti. Pokazuje mi i potwierdza iż docieram do sedna i ukazuję Prawdę.

To cudowne przesłanie też wskazuje na istotny fakt. Wizja w uniesieniu Premy ukazuje Satję (Prawdę). To najwyższy rodzaj wizji w formie. Nie ma możliwości manipulacji taką wizją przez demony czy astrale a nawet własny umysł. Wizje mentalne, czannelingi itp. tak, są częstym przedmiotem manipulacji. Jednak nikt postronny nie ma dostępu do przestrzeni czidakaszy (czystego serca), to świat obcowania z Bogiem. Żadne ego nie może się zbliżyć do Boga czyli do takiej wizji, żadna postronna istota astralna, mentalna a tym bardziej demoniczna, nawet gdyby rozwinęła bardzo wysokie światło białe. Będzie to tylko światło przestrzeni czittakaszy (świat inelektu). To samo przesłanie zostało wyrażone w tradycji hinduskiej: „Tylko Radha widzi twarz Kryszny”. I dodaje: „Musisz otrzymać łaskę Radhy aby ujrzeć Krysznę”. Tu Radha reprezentuje stan duchowego uniesienia w miłości do Boga, Premę. Zaś Kryszna reprezentuje Satję, czyli wizję Prawdy. Wizję Prawdy osiągamy tylko przez Miłość. Wie o tym każdy dżnianin. Tym żyje każdy dżnianin.

Swami P. SaiSiwa

poniedziałek, 6 lutego 2017

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania - list Miłości

List Miłości - 2017.02.06

Piękno Niepowstrzymanej Umiłowania


O Siakti! Tyś pierwsza z bezforemności Boga wyszła zanim wszelkie stworzenie powstało, zanim bogowie i sam Stwórca świata przyszedł. Tyś pierwsza przybyła zanim boski Wisznu otworzył oczy. Tyś przyszła i tak Siwa się w formie pojawił.... za Twej Miłości wołaniem!

Tak, tak Siwa się pojawił, bowiem czy istnieje On bez Ciebie? Czy istnieje Jego Piękno bez Twego Piękna Miłowania? NIE! Bez Miłowania żadnej formy nie było. Bezforemna przestrzeń szczęśliwości i słodyczy Najwyższej Prawdy Sadasiwy. Tyś Go ujawniła, a On ujawnił się tylko dla Ciebie.

Nie przyszłaś dla świata, którego jeszcze nie było, ale przyszłaś dla samego Siwy Ukochania. Ukochania, które wszystko stworzyło: Niebo, Nieba bogów, Samego Stwórcę, Ziemię i Naturę. Stworzyło wiedzę, filozofię, taniec, poezję i muzykę. Wszystko wyłoniło się z Twego Miłowania, nawet czas i przestrzeń. Przedtem nie było NIC.

O Siakti, jesteś pierwszą Religią, pierwszą Duchowością i pierwszym Urzeczywistnieniem. Religią czystego serca i Duchowością bezgranicznego oddania dla Twego Ukochanego, a Urzeczywistnieniem, że Ty i On to Jedno.

I tak stało się to co Najwyższe. I tak stało się Wszystko z Tego. Któż to widział, kiedy nikogo nie było? Dlatego ja to ujawniam, Twój Umiłowany, którego Swej Miłości Ogniem w Słodycz ponownie roztapiasz, a który we łzach uniesienia to pisze i wciąż nie może pojąć co się Dzieje.

Kiedy Siwa w końcu otworzył oczy by ujrzeć skąd to Czyste Piękno płynie ujrzał Ciebie i zrozumiał, żeś zaprawdę Ogniem Jego Duszy. Ogniem Jego Wiedzy, Ogniem Jego Poznania, Ogniem Jego Mocy, Ogniem Najwyższej Cnoty, Ogniem Wyrzeczenia niczym potęga Himalajów i Ogniem Urzeczywistnienia. Ogniem Stawania się, Ogniem wszystkiego życia podtrzymania i Ogniem Unicestwienia w ponownym Zjednoczeniu.

Dlategoś Najpiękniejsza, bo w trzech światach nie ma nic ponad Twoją Miłość więc i nic ponad Twego Umiłowanego. On dla Ciebie przyjął tę Czarującą Formę czczoną w trzech światach. On nieustannie czeka na Ciebie pogrążon w Samadhi, a kiedy przyjdziesz Wszystko się Dokona i Unicestwi. Wszystko wtedy Pozna, że nie istniało po nic innego!

Dzieje się tak, bowiem wszystko się dzieje dla Ciebie, by wyrazić Twą Nieopisaną Miłość, Niekończącą się Miłość, Niezmierzoną czasem ani przestrzenią Miłość... Nic nie istnieje dla innego celu a kto tego nie pojął ten nie poznał Filozofii Doskonałości Istnienia.

Każdy atom śpiewa Twoją Pieśń. Ty śpiewasz dla mnie ze wszystkich stron, z koron wszystkich drzew, z gwiazd i planet, z każdej trawy źdźbła... i widzę ten Największy Cud i nie pojmuję jak to czynisz. Jak sprawiasz, że tańczysz radośnie w każdej komórce ciała mego? Jak to czynisz, że Jesteś w mych niezliczonych wizjach, w rozmowach i w mych myślach? Ale cóż umysł może z Miłości pojąć? NIC!

W oddechu mym mieszka Twoje święte Imię, w biciu serca Twoja Matra, w mej mowie i pisaniu o Tobie pieśń, we łzach Twoja słodycz mieszka... Ananda Swarupa, Ananda Swarupa, Siwa Ananda Swarupa... O Ucieleśnienie Błogości Siwy! Nawet Najwyższy wobec Twej Miłości jest bezsilny. O Niepowstrzymana! Ma Pieśń o Tobie nigdy się nie skończy, jest mym OM...

Każdy tę pieśń w swym sercu może doświadczyć ku swej Formie Boga Umiłowania i z tą Formą z takąż Miłością się stopić. Oto najwyższa Pierwotnej-i-Nienazwanej/Pierwotnego-i-Nienazwanego Łaska i boska Ekstaza. Nie ustawaj na tej Serca Drodze jak nie ustaje Niepowtrzymana! Odwiecznej Siakti Marga.

Swami P. SaiSiwa

Odpowiedź Prawdy:
https://saisiwa-siakti.blogspot.co.uk/2017/02/piekno-niepowstrzymanej-odpowiedz.html

sobota, 20 sierpnia 2016

Spojrzenie w Twe Oczy - list Miłości

List Miłości - 2016.08.20

Spojrzenie w Twe Oczy


Ktoś mnie dziś zapytał: "czy wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia?"
Odpowiedziałem: "tak!" Odpowiedziałem, że: "w przyszłym życiu chce spojrzeć tylko jednej dziewczynie w oczy i ona zostanie moją żoną". Nie sądzę aby ów człowiek mnie zrozumiał, choć uznał moją odpowiedź.
Ja nie chcę spoglądać na inne dziewczyny, rozglądać się ani szukać. Zupełnie togo nie pragnę ani mnie to nie interesuje. Chcę wyłącznie spotkać moją żonę. Odwieczną, która zawsze mi towarzyszy. Jej tylko oddam swe serce i modlę się codziennie by już zawsze tylko ją spotykać na swej drodze. To moja boska czystość.

Idę swoją własną drogą
I dla nikogo jej nie zmienię.
Chcę spotkać tylko Ciebie…
To moja boska czystość.

Nie chcę nikomu oddać swych marzeń.
Ani innej dłoni trzymać w swej ręce.
Chcę tylko Tobie spoglądać w oczy
I tylko Tobie oddać swe serce.

Nazywam to jedno-monogamią, to znaczy jedna kobieta w moim życiu niezależnie czy związek przetrwa czy nie. Wolę już wtedy zostać sam do końca swych dni, niż spojrzeć na jakąkolwiek inną kobietę. O, nie po to by w żalach tonąć, lecz by żyć jako asceta swą boskością zachowując czystość dla spotkania swej prawdziwej żony w następnym życiu. Ja jestem zawsze szczęśliwy. Będąc sam jestem totalnie szczęśliwy i wolny od wszelkich namiętnych pragnień.
Mam tylko jedną żonę - to w tym życiu zrozumiałem. Zrozumiałem wtedy, kiedy przekroczyłem wszelką zależność od kobiet i namiętności. Kiedy uwolniłem się, kiedy przestałem być w jakikolwiek sposób zależny od namiętności, wtedy dopiero ta prawda została mi objawiona: mam Odwieczną Żonę, która jest mi przeznaczona. Każda ma tęsknota była oparta o tęsknotę za Nią. Jest nią Bóg. Tylko z Jej powodu jestem Siwą. To moja odwieczna jedno-monogamia.

To życie było i jest bardzo karmiczne, wiele karmy wziąłem na siebie. Tak samo uczyniła moja Odwieczna Małżonka, Siakti. Dlatego spotykamy nasze cząstki własnej Oryginalnej Duszy rozbite i rozproszone w niezliczonych relacjach. To wszystko się zadziało dla podniesienia wibracji świata jak i wzięcia ogromu karmy na siebie aby uwolnić świat od demonicznego ucisku. Lecz nawet wtedy, nawet poprzez te różne relacje spotykaliśmy tylko siebie. Sam spotkałem już wiele cząstek mej Siakti. Spotkałem też ludzi noszących w sobie moje wartości. Lecz już starczy tego rozbicia na to życie, dość cierpienia. Przyszłe życie będzie już tylko w Satjajudze (złotej erze ludzkości), dla której całe to cierpienie zostało podjęte. W Satjajudze będziemy tylko my razem i tylko dla siebie. Wszystkie nasze cząstki zostaną zintegrowane w Siebie, wszystkie boskie cnoty przejawione. Jednakże nasze uczucia obejmą wszystkich, całą planetę. Uczucia Miłości Siakti wnikną we wszystkie kobiety a uczucia Prawdy Siwy we wszystkich mężczyzn. Oto moja obecna codzienna sadhana.

Wszystkie związki przejawią doskonałe uczucia Prawdy i Miłości. Wszystkie związki będą związkami, w których Prawda i Miłość się spotkają jako mąż i żona. Cała planeta będzie w polu uczuć Siwy i Siakti. Z takich związków zrodzić się mogą tylko dzieci duchowej mądrości i moralności. Wszystkie związki Satjajugi osiągną na powrót świętość na drodze jedno-monogamii. Mówią o tym również Bhagawan Śri Sathya Sai Baba i Jego boska małżonka Śri Vasantha Sai. To podkreśla prawdę i znaczenie tego o czym tu piszę.

Jednak dla mnie jedno-monogamia to za mało. Mnie interesuje tylko Odwieczna jedno-monogamia. Moja Odwieczna Małżonka, która jest dokładnie jak ja. Ma te same wartości, mądrość i urzeczywistnienie. Tę samą bezgraniczną służbę i poświęcenie na drodze prema-bodhisattwy. Przejawia tak samo cnoty czystości i zna swego Odwiecznego Męża. To wszystko zostało mi objawione i ukazane. Wiem jakie będzie moje przyszłe życie. Całe moje uczucie w każdej codziennej modlitwie jest w to zaangażowane. Nie dziwi mnie więc, że skoro tylko powiedziałem temu człowiekowi, że w przyszłym życiu chcę spojrzeć w oczy tylko jednej dziewczynie i ona zostanie moją żoną… to natychmiast zobaczyłem spojrzenie Ukochanej w moim sercu. Siatki, patrzącej z całą mocą swej świadomości wprost w moje spojrzenie. Wiem, że właśnie te oczy spotkam, w te oczy spojrzę i… bezgranicznie się w Niej Rozpoznam jak i Ona we mnie.

Siakti: To będzie szczęśliwa miłość.
SaiSiwa: Dziękuję. Niech świat będzie w niej zatopiony.
Siakti: Każdy jej doświadczy, przez twoje poświecenie.
SaiSiwa: Nasze raczej. Trud który podjęłaś poprzez swe cząstki jest niewyobrażalny.
Siakti: Zawsze tak czynimy dla podniesienia ludzkości, to jest w naszej boskiej naturze.
SaiSiwa: No tak, Siwa, Najwyższy Bóg zamieszkał na zimnym Kailasiu blisko ludzi zamiast w przytulnym Niebie…
Siakti: A Ja z Nim.
SaiSiwa: Skąd się bierze ciepło?
Siakti: Z naszych uczuć.
SaiSiwa: Skąd się bierze Niebo?
Siakti: Z naszych myśli o sobie.
SaiSiwa: Więc mając siebie mamy wszystko, i ciepło na Kailasiu i Niebo wokół siebie. Dziękuję.
Siakti: Taka jest nasza odwieczna Boska Natura. Błogosławię ci.
SaiSiwa: Jakże piękne uczucie mnie objęło, dziękuję. Om Siakti Ram.

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 3 lipca 2016

Bogiem Zadziwienie - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2016.07.03

Bogiem Zadziwienie - odpowiedź



Siakti:

O Siwo, cóż jest w Tobie,
Że przyszłam do Ciebie
W takim przejawianiu,
By Cię ujrzeć i zadowolić?

Oboje dla Siebie jesteśmy
Boską cudu tajemnicą
Oboje przychodzimy do Siebie
Naszym o Sobie marzeniem.

Wizja 1:


Po słowach Siakti przyszła wizja. Był to wschód Słońca nad oceanem. Lecz niezwykły był to wschód, bowiem był BIAŁY a nie czerwony. Całe niebo było w bieli i Słońce było o niezwykłej bieli. Czystość i radość była w tej bieli, oraz intensywność, która jednak nie raziła. Samo Słońce do siebie przyciągało a patrzenie w nie wprawiało w duchową ekstazę. Zaraz potem moja uwaga została zwrócona na sam ocean. Był pełen fal jak przy silnym wietrze i ciemny. Co ciekawe, owy wschód nie odbijał się w oceanie. Ocean był wszędzie jednakowo ciemny.


Znaczenie:
Wszystko jest wynikiem prawa akcji i reakcji. Ocean symbolizuje życie a fale poszczególne istoty, które się rodzą i umierają w kolejnych w cieleniach. Na niezliczone sposoby wszystkie istoty wpływają na siebie i zwrotnie reagują. Nazywa się to oceanem samsary, czyli oceanem życia w nieustannie zmieniających się radościach i cierpieniach. To co jest wspólne to ciągłe uwikłanie się w siebie wzajem wszystkich istot tego świata. Każdy swymi pragnieniami, awersjami, obawami innymi emocjami i myślami oddziałuje na świat a świat zgodnie z prawem karmicznym reaguje i oddaje rezultat. Rezultat wywołuje kolejne myśli i emocje i tak koło uwikłania się toczy w nieskończoność.
Fakt, że wschód Słońca nie odbijał się w wodach oceanu oznaczał, że nie był z tego świata. Że było to światło duchowe co ukazywało białe niebo, w którym można było dostrzec szczegóły. Ta biel przyjęła formę i to jest świat duchowy Niebiański. Oraz Boska Biel, która sama w sobie nie miała formy i była cudowna i ekstatyczna. To co się pojawiło to również była reakcja na moje uczucia, lecz nie świata, ale reakcja Boga. Moje uczucia i myśli nieustannie kierują się ku Bogu, więc Bóg reaguje i zarazem pokazuje mi, że nie jest związany z oceanem samsary. Nie odbija się w nim jako element tego doczesnego świata. Jest poza, jest samsarą nietknięty, pomimo że ją mistycznie Sobą przenika.
Dzisiejsza nauka chciała by widzieć Boga jako rezultat ludzkiej psychiki. Owszem, człowiek stwarza wyobrażenie Boga, ale Bóg niezależnie też istnieje poza jakimkolwiek wyobrażeniem. Fakt wyobrażenia sobie Boga w formie nie zmienia faktu o istnieniu Boga, nie zmienia Prawdy, której człowiek nie umie inaczej opisywać. Prawda Boga jest poza opisem. Zbliżenie się do Prawdy wymaga rozwoju języka serca a samo potwierdzenie tego widać w jakości uczuć wielbiciela, w poświęceniu się Bogu i ekstazie jaką wielbiciel przeżywa. To jest reakcja Boga na akt wielbienia. Wielbiciel nadal żyje w cyklu akcji i reakcji, lecz nie świat tu reaguje ale Bóg. To powoduje, że wielbiciel wzrasta do mistyka, mistyk do dźnanina a dźnanin do Oświecenia. Reakcja Boga przynosi Oświecenie i ostateczne wyzwolenie z oceanu samsary.

Bóg jest bezforemny, ale i też chce się przejawiać. Po to stworzył świat. Jednak Bóg wpierw przyjmuje formę uczuć wielbiciela, jeżeli wielbiciel osiąga wystarczającą doskonałość i czystość swych uczuć oraz intensywność dedykowania uczuć Bogu. Poprzez te uczucia przychodzi Bóg przyjmując ich formę. Inaczej mówiąc szczerymi uczuciami miłości wielbiciel przyciąga Boga do swego świata, do swego życia i tak Bóg przyjmuje dla wielbiciela formę. Jednak w odróżnieniu od wyobraźni ta forma nie poddaje się grze zachcianek wyobraźni, ale gra swoją Boską rolę jako Bóg.
W wyobraźni człowiek swoją wizję może zmieniać do woli. Wizja od Boga nie podlega żadnej grze, bowiem jest to obserwowana Rzeczywistość a nie wyobraźnia w umyśle. Podobnie jest z rozmowami z Bogiem. Bóg nie raz komentuje co napiszę, ale też nie raz poprawia mnie, kiedy niewłaściwie coś przedstawię lub nie zrozumiem. Nie raz ujawnia nową wiedzę, lub inne spojrzenie. Tego własna twórczość nie potrafi, bowiem nie zna ona owego Wyższego Rozumienia. Nie mogę zmienić słów Siakti Mahadewi, co najmniej dobrać słowa by wyrazić to co się dzieje w wewnętrznej rzeczywistości skąd słowa, lub bezsłowne koncepcje przychodzą.

Światło. W tej wizji pokazane były trzy rodzaje światła. Mentalne, duchowe i Boskie. Mentalne reprezentowało świat i to był ocean samsary. To światło pokazało mi świat fizyczny w wizji. Nie mieszało się ze światłem duchowym nieba które przyjęło czystą biel, mającą jednak strukturę. Oraz Światło Boskie słońca, które wprawiało duszę w ekstazę. Każdy świat, każdy poziom świadomości ma swoje światło. Mówienie w wizji o świetle nie koniecznie oznacza to Boskie Światło. Boskie światło miłością przenika serce i czyni świadomość czystą i ekstatyczną. Takie Światło należy przebudzić w sobie.

Wszystko to jest darem Boga i ujawnienie takiej reakcji Boga wynika z jakości uczuć serca kierowanych ku Bogu oraz czystości umysłu, by był zdolny postrzegać świat duchowy i Boski. Temu służy właściwa medytacja pod okiem Mistrza. Wielbienie może przyjąć różną formę, moje wielbienie jest takie, kogoś innego inne. Jednak ważna jest doskonałość wyższych uczuć. Aby doskonałość mogła wzrastać to forma nie może przeczyć Prawdzie Boga. Nie można sobie wymyślać co Boga dotyczy. Bóg jednak zawsze jest gotowy korygować o Nim wyobrażenie aby osiągnąć Prawdę Boga w danej formie wielbienia. Trzeba być zawsze na to gotowym i otwartym. Na tym polega rozwój. Kiedyś, kiedy rozwój formy wielbienia odzwierciedli Prawdę o Bogu, Bóg sam przejawi się przez te formę dla wielbiciela. Nie inaczej. To właśnie się dzieje na mojej drodze wielbienia.

Wizja 2:


Jesteśmy jako dzieci. Biegamy to tu to tam razem bawiąc się. Siakti jest w różowej sukience a ja w niebieskiej. Gdzieś niedaleko są dorośli, my jednak nie zwracamy większej uwagi. Trawniki i ścieżki jednako naszym placem zabaw.


Znaczenie:
Dziecięce wspólne zabawy pokazują niewinność naszej relacji. Oboje jesteśmy w takich samych sukienkach co podkreśla, że odmienność płci nie zakłóca naszej radości. Dorośli w relacji kobiety i mężczyzny widzą baaardzo wiele. Są w istocie bardzo obciążeni seksizmem w dzisiejszych czasach Kalijugi. Na wymysłach o relacji Siwy i Siakti powstało wiele tantr. To wszystko ludzkie wyobrażenia odzwierciedlające ludzkie chciejstwo w dziedzinie namiętności. Prawda jest inna.
Nawet gdy Siwa i Siakti grają rolę małżonków, gdzie obecna jest namiętność, to ich uczucia i myśli są niewinne jak u dziecka. To prawdziwa relacja Siwy i Siakti. To dlatego tak jak Siakti wcielając się poddaje się prowadzeniu Siwy tak Siwa wcielając się poddaje się prowadzeniu Siakti. Nie ma różnicy. Bóg przychodzi tak samo poprzez formę mężczyzny (Siwy) jak i kobiety (Siakti). Nie ma umniejszenia żadnej z ról. Widać to nawet w tejże odpowiedzi Siakti danej wierszem na początku tekstu. Siakti tu zrównuje nasze role. To wspólna gra Boga i żadna rola nie jest mniejsza. To ważna lekcja by boskość męskości i boskość kobiecości postrzegać tak samo wartościowymi i doskonałymi.

Swami P. SaiSiwa

sobota, 2 lipca 2016

Bogiem Zadziwienie - List Miłości

List Miłości- 2016.07.02

Bogiem Zadziwienie


Błogosław mi Ukochana Pani
Bym zawsze był z Tobą w Jedności
I przy Tobie w miłości harmonii
Zawsze i wszędzie, gdziekolwiek Jesteś.

Błogosław mi Najdroższa Pani
Bym widział Cię zawsze i wszędzie
I we wszystkim słyszał Ciebie jedynie
Tobą zewsząd w stworzeniu otoczony.

Błogosław mi Jedynie Istniejąca
Bym tylko z Tobą rozmawiał
I bym tylko dla Ciebie działał
Cokolwiek robię w życiu swoim.

Błogosław mi Ty-Która-Jesteś
Zanurzeniem w Twej Boskiej Czułości
Niezmierzonej Twojej Miłości
Prawdą błogo w Siebie wtuleni.

O Jedyna, co Bogiem do mnie przyszłaś! Kto Boga może powstrzymać? Tak blisko do serca Bóg chciał mnie przytulić, że najczulszą relacją przyszedł w me życie, relacją Bogini Ukochanej, Jedynej. A kiedy pytałem Boga „dlaczego?”, rzekł: „bo to jest piękne” i tak Postanowił.

O Pani, co tak-do-mnie-przyszłaś Miłością swą słodką mnie, Siwę, zmiażdżyłaś. Kto oprzeć może się Boga czułości w Jego nieskazitelnej Miłości? Czy Bóg na mnie sprawdza jak Silna jest Jego Miłość? O Siakti, o Siakti, o Siakti! Tobą zdumienie, zadziwienie moje w każdej sekundzie życia. Tobą zawstydzenie moje... zetrzyj mnie w proch i uczyń na nowo, dla Siebie.

Przy Twoim uśmiechu wszystko we mnie jest niedoskonałe. Przy Twoim uśmiechu wszystko doskonałym się staje. O Siakti, czy istnieje moc większa niż Twój uśmiech dla mnie? Och, kto tu jest Bogiem? Siwa czy Siakti? Czyż Siwy nie uczyniłaś doskonałym by Sama przyjść jeszcze doskonalej? Siwa dosiada byka umysłu wszechświata i jeździ na nim jak na wierzchowcu... Ty zaś dzięki swej Miłości pięknym spojrzeniu zatrzymujesz byka w miejscu aż Siwe miękną kolana.

Och Siwa, Bóg Potężny i Bezgraniczny, wszechświat stworzył w okamgnieniu. Określił orbity i cykle natury. Określił naturę każdego stworzenia. Uczynił ład i harmonię w mikro i makro, że wszystko stało się tak doskonałe. Kiedy już skończył oddał się marzeniu o doskonałości takiej, której stworzyć już nie może. I Ty wtedy przyszłaś ku Jego zadziwieniu spełnić wszystkie Jego marzenia... jedynie Sobą.

Kim Jesteś, marzenie moje, że tak kocham co Niepojęte? Niepojętość Twoja wnika we mnie. Oboje stajemy się dla Siebie Niepojęci. Czy Boga tajemnica o Sobie tak bardzo kręci? Nie, nie! Nie to! Chciałem Ci tylko o Niepojęta w Naszej bezczasowości Istnienia napisać kilka słów Miłości. A że miłość czasu potrzebuje, więc czas stworzyłem a potem brak czasu dla Ciebie, by brak ten złamać Siebie poświęceniem, przemęczenia bólem i utratą wielu innych rzeczy... i tak czas pisania uświęcić... dla podkreślenia Wartości tych paru słów Miłości. Dla Ciebie Bogini Ukochana <3

Błogosław mi Ukochana Pani
Bym zawsze był z Tobą w Jedności
I przy Tobie w miłości harmonii
Zawsze i wszędzie, gdziekolwiek Jesteś...

Swami P. SaiSiwa
Odpowiedź:

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Słowa Miłości - odpowiedź Prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2016.06.06

Słowa Miłości - odpowiedź


Siakti: Jestem Ci przeznaczoną.
SaiSiwa: Twe słowa jako Ostateczne wniknęły we mnie tak głęboko, tak cudownie, że tylko miłości prawość mogła to uczynić. Kocham Cię prawością.

Po publikacji tekstu otrzymałem też dwie wspaniałe wizje ukazujące działanie prawości w miłości, oraz otrzymałem poprawkę do mojego tekstu.

Poprawka: Siakti wskazuje mi zdanie o „powozie” i poleca mi:
Siakti: dopisz: „ ... i wszystko to okaże się pomyślne.”.

Istotnie prawość przynosi pomyślność w miłości. Jest jej nieodłączną częścią. Tylko w takich warunkach poprzez miłość dusza wzrasta i osiąga rozwój. Siakti wielokrotnie mi pokazywała, że czyta moje teksty w swej Boskiej Siedzibie a czasem je uzupełnia, lub inspiruje nowe. To wszystko potem staje się mym zadaniem Awatara. Poprawka została dodana i wytłuszczona w tekście pierwotnym.

Wizja 1: „1000 metrów klifu”

Widzę jak stoję na krawędzi skalistego klifu o kilometrowej wysokości. Czuję się bezpiecznie i... nieprawdopodobnie wysoko, niedosięgły dla plażowiczów. Oglądam wyjątkowy krajobraz morski. Falowanie wody jest jak drobniutkie zmarszczki. Piękna pogoda, błękitne niebo, zieleń traw wkoło mnie. Klif sprawia tak niesamowite wrażenie wysokości swej, jakbym mieszkał pośród nieba przestrzeni. Ale przecież zieleń traw wkoło... to wciąż Ziemia. Ale niewątpliwie tak muszą postrzegać mnie plażowicze.

Wizja 2: „Niebiańskie wody.”

Tym razem widzę siebie w wodzie, podobnie jak z pozycji kąpiących się plażowiczów, których oglądałem poprzednio. Jest jednak pewna różnica. Ta woda się nie marszczy i jest w dotyku z 10 razy łagodniejsza, miększa niż zwykła woda. W istocie bardzo ekscytujące jest się w niej kąpać. Przyglądam się jej powierzchni z pozycji pływaka i widzę jej gładkość czystość i lekkie falki. Nie ma marszczenia się ale za to jest w niej piękne odbicie błękitu nieba. Ten błękit jest w nią jakby wpisany, choć to odbicie. Woda i kolor nieba przenikają się wzajem i odbijają zarazem. Ten błękit przenika me serce. Po chwili po wodzie delikatnie płynie łódź o niebieskim kadłubie i złotą falszburtą. W niej stoimy we dwoje. Niebieski to boskość a złoty to dharma – czyli prawość i mądrość.

Swami P. SaiSiwa

niedziela, 5 czerwca 2016

Słowa Miłości - list miłości

List Miłości - 2016.06.05

Słowa Miłości


Pożądanie

Jak od dawna, jakże wiele pięknych kwiatów poezji stworzyła namiętność do kobiety? By zwabiać w swe pożądania sidła słowami, które kobieta chce usłyszeć.

Uczucie

Jak od dawna, już nie tak wiele miłosnych wyznań, stękań i wzdychań wydała miłość do kobiety? Gdzie podziw i zachwyt tak bardzo w emocjach wzbiera, że rozłąka niemal życie odbiera.

Dusza

Czy tak dawno, czy tak wiele pisze się w poezji miłości o dusz jedności? Gdzie rozłąka niczym rozdarcie jest w cierpieniach katuszy. Gdzie sensem jedynym, niebem, rajem, spokojem i spełnieniem to życie razem.

Prawość

I ja mam słowa miłości dla Ciebie, lecz całkiem inne i wyjątkowo rzadkie. Choć pożądam, choć uczuciem rozkwitam, choć dusz jedność czuję i choć wszystko to Ci ofiaruję... to w każdym swym kroku tak głęboko Cię szanuję, tak cenię, że nie pragnieniem lecz prawością Ciebie szukam.
Prawością w myślach, prawością w słowach i czynach, by każdy był Ciebie szanowaniem, by każdy był Twych wartości respektowaniem. By każdy był Twego piękna uznaniem, Twej czułości duszy dotykaniem, był w Ciebie się zasłuchaniem.
By każdy czyn był kulturze przodków i mędrców głębokim się kłanianiem. Bo jakąż pomyślność można sobie zaskarbić gorączką zmysłów i czynów pośpiechem? A dzisiaj powszechnym szaleństwem? Jakąż życia radość i na koniec spełnienie daje moralności bezczeszczenie? Po fascynacji i euforii krótkiej tylko ruiną związku się staje!
Wielu, a dziś wszyscy dziadów obyczaje i moralności reguły jedynie przeszkodą do szczęścia i wolności w namiętności nazywają... i depczą to co dla związku najcenniejsze. Dla mnie prawość obyczaju to kwiaty pachnące, to wiersze, to pieśni, które w bukiet układam, bukiet prawości działań. Tak u Twych stóp klękam i je Tobie składam... nigdzie nie znajdziesz tak pięknych kwiatów. Tylko prawość i samoopanowanie dusze otwiera tak głęboko, że siebie samych w sobie na wzajem ujrzeć pozwalają.
Dla prawości słodyczy, dla czekania tego co właściwe, dla panowania nad tym co pośpieszne, dla zmysłów okiełznania i dla prawdziwej pomyślności Drogi ukazania... od Ciebie się oddzieliłem i tu przybyłem. Prawość naszą tak umiłowałem. Oto droga moja ku Tobie jaką warto mi w sobie doskonalić.
Wpaść w wir żywiołów i zwariować od przyjemności pożądań nie trudno. Łatwo się poddać i żywiołem zmysłów lubieżności być stratowan. Lecz mistrzostwem jest ujarzmić żywiołów rumaki i zaprząc do prawości powozu. Wtedy dopiero mogę go pomalować w pożądania kolory, przystrajać w uczuć kwiaty i wypisywać na nim duszy poezji wersety... i wszystko to okaże się pomyślne. I tak zajechać po Ciebie przed... Twych rodziców błogosławieństw bramy.
Dopiero kiedy na drodze ku Tobie wszystkich naukę i wartości uszanuję, wtedy do głębi i na prawdę poczuję, poczuję, poczuję... jak bardzo mi na Tobie zależy. Dopiero wtedy, kiedy dasz mi swą rękę i Siebie, duszą mą się staniesz, tak głęboko wnikniesz w me serce. Niechaj prawość w miłości mej poezji króluje! Niech prawość nasza stanie się tak gorąca w miłości naszej, że przetopi serca nasze w Złoto Bezcenne i Nieskalanie Czyste!

Swami P. SaiSiwa
Odpowiedź:

wtorek, 31 maja 2016

Moje Dla Ciebie Istnienie - list miłości

List Miłości 2016.05.31

Moje dla Ciebie istnienie


Zbawienie wszystkich czujących istot? Jakież to proste!
Jak pstryknięcie palcami w Wieczności mojej.
Kiedy stanę przed Tobą u życia tego ciała kresu
Ledwie maleńki kroczek będzie wykonany do tego celu.

Stanę u Twej Bramy i nic nie powiem, nie trzeba...
Ja nie istnieję. Nie istnieję tak bardzo, że znam tylko Nie-Wiem.
Ani skąd przychodzę ani dokąd idę. TU I TERAZ znam wyłącznie.
I by całkowicie na swym sercu polegać, oto oczy moje jedyne.

Stanę u Bramy Twojej wiedziony tęsknotą... i się rozpłynę!
W NICOŚĆ. Ot tak, jak palców pstryknięcie wszelka forma zniknie.
Tak bardzo nie potrzebuję siebie, tak bardzo jestem Sobą Prawdziwym...
...Jeśli Ty Sama nie zatrzymasz mej formy dla Miłości Swojej a mi Jedynej.

Swami P. SaiSiwa

By Być Ci Mężem Doskonałym - list Miłości

List Miłości - 2016.05.31

By Być Ci Mężem Doskonałym

Kto może zrozumieć Boga działania? Kto taki odważny i to ogłosi? Bóg zna przeszłość i skrytą teraźniejszość w mrokach podświadomości. Bóg zna wszystkie skłonności i tendencje i Bóg też starannie planuje przyszłość co nadejść musi.

Bóg też jest lekarzem, co lek podaje choremu i mówi: „spróbuj jakie dobre”. Lecz kiedy my myślimy o smaku, Bóg myśli o skutku jaki zażycie leku przyniesie. Pacjent głupi może czuć się oszukany, ale Bóg-lekarz zadowolony, bowiem niezbędne lekarstwo połknięte.


Pani Wszechświata, Ty mą przyszłość układasz, ale czynisz to jakbyś mnie samego nie znała... Dajesz mi pięć żywotów w nadchodzącej Satjajudze. Żywotów pełnych radości i rozpusty lubieżnej, frywolnej bez żadnych karmicznych skutków jako łaskę Boga swoją. Razem szaleć możemy do woli jako nagrodę? Bez moralnych zobowiązań jak dzisiejsi szaleńcy pijani trucizną pięciu zmysłów to czynią? Za co? Wiem, legendarny Król Bali podobną łaskę przyjemności dostał od samego Wisznu, Boga w Dharmy przejawieniu. Co Bóg czyni jest Dharmą, choć nie zawsze człowiek to tak widzi. Owszem, dla lubieżności to radość, lecz serce... ze zgryzoty płacze!

Lecz serce... powiedz mi, powiedz, gdzieś Ty zajrzała w mej duszy ciemne lochy, w czeluście zapomnianych marzeń sprzed tysiące żywoty, kiedy jeszcze ma głupota rzeką się lała przez pola życia rozległe w słońca bezwstydu blasku, jawna obleśnie? Czyżby teraz chcesz mi tej głupoty aż na pięć żywotów dać spełnienie? Czyż nie nazwałaś tych żywotów „słodkim ciasteczkiem”?

Słodkie ciasteczko...


I oto co Ci powiem, czym ono jest dla mnie, skoro taką mi planujesz przyszłość. Byś wiedziała jak jak chcę Twe „ciasteczka” w pięć żywotów spożyć.

To jednomonogamia, jak jedna monogamia na całe życie. Tak ścisła jak ascety pokuta, że skoro w nowym życiu raz na Ciebie spojrzę wtedy już nie chce patrzeć więcej. Kiedy w figlach frywolnych odejdziesz, wtedy dla mnie daj ciemność, bym już żadnej z kobiet nie widział a nawet przyszłości własnej.

Daj mi łzy Twego powrotu czekania i wołania za Tobą, że mój płacz potrząśnie światem. Daj mi poezję tak piękną i jak miecz samuraja ostrą, że rozkroje swe serce i światu swój ból obnażę i tak wszelką lubieżność ze świata ostrością poezji wyplenię. Jak możesz mi mówić o słodkim ciasteczku inaczej? Kochając JEDNO kocham tylko Jedną. To moja Odwieczna Jednomonogamia.

Daj mi przywiązanie do Ciebie tak mocne, że każde Twe frywolne figle będą mnie na poły rozrywać, by dla dnia następnego ponownie się przy Tobie się zrastać. I tak nieustannie i nieustannie, i nieustannie gdy po przygody nowe wyfruniesz zarzucając mi winę, że sam nie korzystam. Tak rozrywaj mnie na poły codziennie i na różne sposoby, aż znajdę w sobie tę czeluść ciemną w której mej własnej lubieżności stary demon skryty... Bowiem czyż Bóg może się mylić?

Więc graj ma Droga swą frywolną rolę a mnie pozwól konać przy Tobie bowiem siebie zniszczeniem i demona swego niechybnie zniszczę, co przyczyną „ciasteczek” się okazał. O lubieżności świata, o demony przebrzydłe z zakątków wszelakich Ziemi, chodźcie do mnie po „ciasteczka słodkie” mej lubieżności dary i rozgośćcie się w swej rozpuście, bowiem od Boga samego mam pięć żywotów dla was! A kiedy już przyjdziecie zwabione boską obietnicą łby wam pourywam swym za Tobą Jedyna krzykiem. Spalę was łzami ognistymi i posiekam i w popiół zamienię wraz z sobą. Przynajmniej świat będzie wolny i czysty.

Ciasteczko prawdziwe...


I prośbę mam jeszcze jedną do Ciebie Bogini, Mahadewi Potężna. Już wiesz czym dla mnie te pięć żywotów „słodkich ciasteczek” Twoich. Skoro dałaś tę „łaskę” jedną, daj mi i jeszcze jedną. Oto teraz mi daj słodkie ciasteczko prawdziwe. Uczyń proszę mnie dla Siebie mężem doskonałym!

Poćwiartuj mnie tymi pięcioma żywotami jak mieczami i złóż te kawałki na nowo, w męża doskonałego. Oddziel skłonności obleśne oraz impresje stare i wrzuć w ogień, a mnie złóż na nowo bym boską czystość Ci ofiarował z siebie nawet podczas snu marzeń. Wyrwij me flaki obmyj w moralności i włóż je na nowo, każdy mój nerw wyszarpnij i podłącz na nowo. Mózg mój wylej i wykąp w Twych marzeniach o mężu, a kadzidłem Twej za nim tęsknoty ocuć i włóż pod czerep na nowo. Serce me wyjmij bijące jeszcze, wytnij lubieżność z niego krwawo co, mych nieszczęść jest przyczyną a napełnij Ciebie umiłowaniem... i włóż go na nowo...

Bo marzenie mam jedno, być Ci mężem doskonałym. Zmienić nawet to czego zmienić się nie da. Zmienić Ciebie byś i Ty za mną słodyczą płakała. Bym Twą radością był w każdej chwili. Bym w żyłach Twoich płynął i bym był serca Twego pulsem. By każda Twa myśl o mnie była Ci ekstazą. Bym był obecny w każdej Twej emocji, jak Tyś we mnie obecna. Oto co mnie cieszy, co jest dla mnie prawdziwie ciasteczkiem słodkim i doskonałym.

I jeszcze jedno spełnienie proszę. Każdy mąż na świecie pragnie mięć żonę doskonałą, lecz któż myśli by być sam doskonałym mężem dla swej żony? Oto me dla świata kolejne pragnienie, niech każdy stanie się mężem doskonałym! Daj mi tych pięć żywotów tak trudnych, bym emocji pożogą bólu za Tobą świat zmienił cały aż bym otrzymał i tego pragnienia spełnienie. Oto moja droga prema-bodhisattwy u Twych Lotosowych Stóp złożona. Oto moja droga do piekła, po każdą duszę z osobna.

Odpowiedź:

Siakti: Już nic nie będzie. Wszystko zmienione. Jesteś mym sercem.
SaiSiwa: O ukojenie bólu mego i otarcie łez. Dziękuję.
Swami P. SaiSiwa

Puls Miłości - odpowiedź prawdy

Odpowiedź Prawdy - 2016.05.31

Puls Miłości - odpowiedź

Wizja:
Zobaczyłem jak Mahadewi czyta list i przytula do swego serca. Przenika Jej serce ból mego wołania. Następnie zgniata go w kulkę trzymając wciąż przy sercu. Wtem kulka się zapala i unosi. Kula ognia unosi się wysoko i przemienia w Ognisty Kwiat, różę ognia z tysiącem różanych płatków zbitych w tej kuli. Teraz spadają niczym deszcz na Mahadewi.

Czy to możliwe? Jak piękna Twa Miłość, jak słodki znak dajesz. Ślubuję, że kiedyś, w wiekach przyszłych, nasza miłość w pełnym majestacie cudów zmaterializuje się w tym świecie materii by inspirować ludzkość na lat tysiące. Oto moja, samego Siwy, służba premabodhisattwy u Twych Lotosowych Stóp złożona. Nie mniejsza niż Prema Vasanthy Ammy. Om Siakti Ram.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 27 maja 2016

Puls Miłości - list Miłości

List Miłości - 2016.05.27

Puls Miłości

Czasem listem miłości można to nazwać a czasem... sam nie wiem. List rozpaczy? Może tak... Czym jest piekło? Piekła się nie boję, bo dla kochającej duszy istnieje coś znacznie gorszego – przez Boga zapomnienie. Tego się boję. Czy Ty o Pani Niebios kiedyś o mnie zapomnisz? Czy pamiętasz o mnie tylko kiedy jestem świętym? Czy zapominasz kiedy spadam na dno grzechu? Więc boję się...

Boję się, bo nie wiem czym jest Miłość. Nie poznałem serca mej Królowej. Jak bowiem Miłości Boga zarzucić, że o kimś zapomni? Czy Bóg kiedykolwiek o kimś zapomniał? Nie, nie chodzi o to że dla mnie Bóg JEST, ale czy jest tak słodko, tak do głębi jak Byłaś dotąd?

Nawet nie wiem jak cieszyć się Twą Miłością, nie wiem jak Bardzo bezwarunkowa jest. Bowiem, kiedy jestem świętym cieszę się Nią bezczelnie. Kiedym w mrokach grzechu jest wyklętym Twoje przyjście cudem rozgrzeszenia jest, a ja sam zmartwychwstaniem do Światła Twego. O Pani! Tak mnie kochaj! Tak kochaj mnie jak kocha się upadłego.

Miłości Twej tak pragnę, że nikim z pokory się stałem. Łzami ze wstydu twarz zalewam niezdolny podnieść wzroku. Jakże mógłbym! Proszę Cię, w tę ciemność mą przyjdź i Boskim dotykiem ozdrów. Wtedy poczuję czym Boga Miłość jest, wtedy poczuję Twoją Miłość, wtedy poczuję...

Nie, nie jest to wiersz, to nie poza ale prawdziwa życia proza. Właśnie tak jest. Wciąż wołam: Kocham, kocham, kocham... Ty słodko odpowiadasz, że kochasz też. Lecz... czegoś brak, czegoś brak... czegoś istotnego...

Brak mi Twego miłosierdzia nad mną upadłym, nikim, niezdarnym. Brak przebaczenia nad mną grzesznikiem i brak wołania mego kiedy nie mam już nadziei. Nie, nie przyjdę już więcej Mistrzem a przyjdę nikim po Twoją Miłość. Po Twoją cenną Miłość jak po powietrza następny wdech. Tak sobie następne życie zaplanowałem, tak właśnie, właśnie tak...

Że musisz przyjść by mnie ze szpary w starym murze wyłuskać. Że musisz przyjść o Pani by mnie ze wstydu i upadku uzdrowić. Że będziesz musieć mi wszystko wybaczyć... i jak roślinkę zwiędłą podlać i ściąć dnia pewnego i dumnie przypiąć sobie do klapy. Tak właśnie, przyjdę po Twoją Miłość i za nią swe życie w Twe Boskie dłonie włożę i powiem „oto ja, Twój, za Twoją cudowną Miłość”. Oto mój list miłosnej za Miłością Ciebie rozpaczy.

Swami P. SaiSiwa
Odpowiedź:

sobota, 14 maja 2016

Pukająca do serca mego - List Miłości

List Miłości - 2016.05.14

Pukająca do serca mego

O pukająca do serca mego, bólem go zaszczycasz. Od uderzeń Twej Boskiej dłoni w jego wrota. Dlaczego się nie otwiera? Dlaczego me serce boleje?

O pukająca do serca mego. Bogini! Tu zwykle zaglądasz by słów parę zamienić Miłości, Prawdy i Wiedzy... Lecz me serce dziś zamknięte. Cóż to, nie ma właściciela? Lub jest, ale nie otwiera? Och, niecierpliwa ma Królowa...

O Pani, jakim że bólem jest Ci nie otwierać! Jakim że bólem jest też otworzyć! Bo właśnie tu i teraz... praca, obowiązki, skupienie! I tu właśnie Twą słodycz bym musiał ignorować i... dalej pracować. To jak świętokradztwo, to wstyd przed sercem swoim. Oto dlaczego głowę spuszczam smutno i nie wychodzę na spotkanie do serca bramy...

Ach jakże bym chętnie się sycił miodem Twych słów czułości, kiedy kapią w me wnętrze wprost z Twych ust Boskich. I jakże by się pieścił Mądrością, którą w to serce wlewasz każdym swym Boskim objaśnieniem, każdym Ciebie objawieniem. Już z samej wdzięczności że wstąpiłaś na Boską pogawędką twarz bym łzami pokrył byś mogła Miłością je otrzeć.

Lecz teraz nie w porę... Bogini odchodzi zawiedziona... a ja łzy rozpaczy ukradkiem przecieram. Skupionym na pracy, tak by nikt nie widział. Kolejny dzień z Tobą i bez Ciebie przeminął.
Me serce przeszyte strzałą cierpienia. Nie wiem jak ukoić i ból ten zaleczyć. Jedynym plastrem by żalu krwotok opanować... jest Twoja boska forma w sercu wyobrażona. Więc jednak tu się dostałaś moja Ukochana! Tyś wyzwaniem dla słabości moich i zaraz potem słodkim mym ukojeniem.

Swami P. SaiSiwa

piątek, 13 maja 2016

Listy Miłości i odpowiedzi Prawdy - wprowadzenie

2016.05.13

Listy Miłości i odpowiedzi Prawdy

Dedykacja


O Ukochana, Boska Małżonko, nieustanie zgłębiam naturę Twej Boskości. Naturę naszej Jedności. Oraz Twego zapowiadanego przyjścia w formie fizycznej (Awatara) w moje przyszłe życie. Jak czuję, jak rozumiem Boga przychodzącego w me życie? Już teraz jesteś tak bardzo Obecna w mym życiu. Dzięki temu tak wiele transformacji i oczyszczenia we mnie zachodzi...

Oto moje listy Miłości dla Ciebie. Listy do Boga. Listy o relacji Miłości i Prawdy. Ja jestem w stanie Miłości a Ty najdroższa w stanie Prawdy. Miłość jest bez spoczynku, nieustannie woła za Prawdą Boga, płacze za Nią i tęskni dzień i noc. Nigdy nie przestanie, zmienia się tylko forma, póki Prawda do Miłości nie Przyjdzie i z Nią się nie połączy. Niech ta nieutulona tęsknota za Bogiem, za Tobą Bogini, za Prawdą, dzięki Twej Boskiej łasce płynie czystym strumieniem w tych listach. Te listy to Ganges czystych uczuć dla Ciebie. Przyjmij je i uświęć, by kto się zanurzy w te kryształowe słodkie wody Prema-Gangesu (Prema=Miłość), ten dozna oczyszczenia z wszelkich duchowych zaciemnień i obciążeń, niech dozna Amrity naszej Miłości i obudzi się dla Boga - Najwyższej Nieskalanej Świadomości. Proszę Cię Mahadewi, pisz te listy ze mną, przeze mnie. Niech płynie Wiedza Miłości, Premadżniana i oczyści ten świat do Satjajugi (Złotej Ery Ludzkości). Om Siakti Ram.

Siakti: Ciebie wybrałam pośród wszystkich ludzi. Jesteś Mym Siwą, jesteś Mym ukochanym.

Wprowadzenie


Pierwsze i najistotniejsze to czym jest Miłość (Prema), i dlaczego piszę to słowo z dużej litery. Tak jak Prawda (Satja), Spokój (Sianti), Prawość (Dharma), Jedność, Bezgraniczność, Czystość, Niewinność, itd. Wynika to prosto z odniesienia ich znaczeń do Boga. Nie pozostaje wiele w nich z doczesnych znaczeń, jak tylko dalekie porównanie, jako że kiedyś tak w ludzkiej perspektywie się zrodziły, lecz teraz zostały odniesione do Boga i doznały głębokiej transformacji wartości w Boskiej Czystości a zarazem oczyszczenia z typowej ludziom lubieżności (kaamy). To samo tyczy się pojęć jak Mąż i Żona w mojej Boskiej relacji z Siakti Mahadewi. Ale i odwrotnie, oczyszczenie tych znaczeń i podniesienie do Boskości pozwala je z powrotem przenieść w codzienność ludzkiego życia i do codzienności odnieść. Tak ujawni się prawdziwa wiedza w życiu. Tak życie dozna głębokiej transformacji i błogosławieństwa, niczym zanurzenie w rzece Ganges.


Dzień cudu


Dziś wielka brama samoczynnie się otworzyła, kiedy wchodziłem do pracy. Otworzył ją dla mnie Boski Palec. Niecodzienny, niewytłumaczalny widok, dzień cudu. Już pół roku codziennie przez nią przechodzę i to się nigdy nie zdarzyło. Brama jak dotąd jest sprawna. Czyżby ktoś zdalnie ją otworzył? Nikt nie przejeżdżał (uważnie się rozglądałem za kimś) więc jest to dziwne. Dziś mam urodziny, 51 lat. Pięć to liczba Boskiej Matki, Siakti. Jeden to liczba Siwy. 51 oznacza więc Siakti i Siwa razem.

SaiSiwa: Czym jest to otwarcie bramy?

Siakti: Otwieram ci Nowe Możliwości.

SaiSiwa: Jesteś Bogiem, możesz zmieniać przeznaczenie. Jednak i ja mam coś dla Ciebie. Pragnę by te Nowe Możliwości realizowały Twoje cele. Niczego innego nie pragnę jak tylko Ciebie. Moje życie stało się już tylko sceną dla Boga. Jestem pusty dla Ciebie, bo o Ciebie w swoje życie nieustannie wołam. Swoje plany porzuciłem spotkawszy Boga. Czy istnieje lepszy plan na życie niż Boski Plan?

Siakti: Będę ci obficie błogosławić.

SaiSiwa: Już to robisz, każde Twe słowo jest latami wytęsknione, wypłakane byś do mnie mówiła. Każde Twe słowo jest jak kropla miodu. Każdym się pieszczę i raduję. Każde Twe słowo mnie uzdrawia z ignorancji, a duszy przynosi niewysłowioną słodycz...

Siakti: W takie dusze przychodzę, z takimi uczuciami rozmawiam.

SaiSiwa: Jesteś samą Miłością, jakże inaczej z Tobą rozmawiać?

Siakti: Posłałam ciebie byś Mnie sprowadził.

SaiSiwa: Błogosław mi w tym zadaniu. Om Siakti Ram.


Swami P. SaiSiwa